wtorek, 8 sierpnia 2017

Stolica Zakynthos - Zakynthos

stolica Zakynthos- Zante, powiększ-klik

Stolica Zakynthos nazywa się tak jak sama wyspa: Zakynthos.
Pojechaliśmy autobusem 1,60 euro/os. Niestety z autobusami jest dziwnie, jeżdżą wg sobie znanego rozkladu jazdy. Mało tego, lepiej się upewnić czy to ten, czy faktycznie jedzie w pożądanym przez nas kierunku.
Jak już trafimy do właściwego, to jest dobrze, działa klimatyzacja. Po drodze mijamy Kalamaki, drogi są tak wąskie, że nawet dwa auta osobowe mają problem z wyminięciem się

Zante ciągnie się wzdłuż wybrzeża i portu
Solomos Square, największy na Zakynthos, ładny plac
.
Jadąc z Laganas należy wysiąść przy przy kościele Dionizosa.
Wzdłuż całego miasteczka prowadzi uliczka /promenada? równoległa do portu, przy której ciągnie się sznur restauracji i różnorakich knajpek.
Zabytków jest niewiele, do najważniejszych można zaliczyć wspomniany kościół św. Dionizosa oraz kościół św. Mikołaja, który znajduje się w północnej części portu nad samym wybrzeżem.




 Próbujemy moussaki. Musaka – zapiekane danie jest przygotowywane na bazie bakłażana, pomidorów oraz mielonego mięsa, bardzo popularne w kuchni greckiej. Górną warstwę dania stanowi sos beszamelowy posypany żółtym serem.
Kelnerzy stojący przed knajpkami zagadują po polsku, zapraszają, są naprawdę serdeczni.

musaka
Wzdłuż całego miasteczka prowadzi uliczka /promenada? równoległa do portu, przy której ciągnie się sznur restauracji i różnorakich knajpek
Na zwiedzenie stolicy wystarczy pół dnia.


W architekturze wyróżnia się styl wenecki jako najwyraźniejszy. Pomimo zniszczeń podczas trzęsień ziemi obecne są, wprawdzie skromne, ale jednak, pozostałości kultury weneckiej.


Zante ciągnie się wzdłuż wybrzeża i portu

Kościół zbudowany w 1708 roku i jako jeden z niewielu zabytków przetrwał trzęsienie ziemi.



Kościół św. Dionizosa, który znajduje się na południowym krańcu miasta. Św. Dionizos jest patronem wyspy. Świątynia ta, obok kościoła św. Mikołaja, przetrwała kataklizmy, nawiedzające miasto.


W świątyni należy pamiętać, aby zadbać o strój osłaniający całe ciało, z prawej widoczne duży chusty do okrycia się.


 W świątyni znajduje się muzeum, w którym zgromadzono kolekcję rękopisów i ikon.

wejście do kościoła Św. Dionizjosa

Kontynuowaliśmy nasz spacer promenadą, zaglądając do sklepów z pamiątkami w których królują tutejsze słodycze, oliwy, mydła, przedmioty z żółwiem w tle, ikony, dewocjonalia związane głównie z kultem św. Dionizosa. Naszym najbardziej udanym zakupem był płyn na komary. Bardzo nas tu atakują i nie dają spać w nocy. Płyn okazał się skuteczny.

Temperatura była nieznośna.


W porcie cumował bardzo ładny polski jacht.


Grecy sa gościnni i weseli, bardzo życzliwi. Natomiast czy widać kryzys? Kiedyś czytałam listę, za co Grek ma wypłacane dodatki.
Za Polskatimes:
Przykładowo, w jednym z przedsiębiorstw sfery budżetowej oferowano dodatek za mycie rąk (420 EUR/miesięcznie). Pracownicy innej państwowej firmy otrzymywali 600 EUR miesięcznie za niespóźnianie się do pracy. W wielu przypadkach dodatki stanowiły 50 proc. wartości pensji. Greckie prawo pracy było również przyjazne dla pracowników. Część Greków mogła przejść na emeryturę po ukończeniu 53. roku życia, a osoby utrzymujące się z turystyki pracowały przez 4-5 miesięcy w roku. W pozostałych miesiącach otrzymywały zasiłek, który pozwalał na dostatnie życie.

Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/artykul/3919135,rozdety-socjal-beztroscy-politycy-i-dodatek-do-pensji-za-mycie-rak-przyczyny-kryzysu-w-grecji,id,t.html
Na wszystko mają czas. Grek, jak sami o sobie mówią, rodzi się zmęczony i żyje aby odpocząć. Przyświeca im myśl: „siga siga” czyli powoli, powoli.
Zaskoczyło mnie, ze nie ma tu chodników, o drogach dla rowerów nawet nie wspominając:) Drogi są wąskie, dziurawe i tak na jedno auto. Mało sygnalizatorów świetlnych. Kierowcy trąbią na zakrętach, informując tym samym pojazdy jadące z naprzeciwka, ze się zbliżają i ze maja pierwszeństwo.



7 komentarzy:

  1. Cicho i pusto na tych uliczkach. Pewnie ruch zaczyna się dopiero wieczorem. My zwiedzaliśmy wyspy greckie na początku września, a temperatury jeszcze były dla nas zbyt wysokie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słonce prażyło niemiłosiernie, mury były gorące, nawet ściany domów w cieniu były ciepłe. Wydaje mi się że na Grecję maj lub wrzesień może być najlepsza porą na zwiedzanie.

      Usuń
  2. Bardzo lubię oglądać Grecję, nigdy tam nie byłam więc tym bardziej jestem jej ciekawa :) Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to są widoki i krajobrazy, które zostają z nami na zawsze... ogrzeją serce zimą

      Usuń
    2. Masz rację, zastanawiam się czy brak organizacji w komunikacji miejskiej jest przejawem wyluzowanie i bezstresowego zycia?

      Usuń
  3. Z pewną dozą ironii zauważyłam w poście, że Grecy nie budują ścieżek rowerowych. W Polsce masa unijnych pieniędzy idzie właśnie na ścieżki. Uważam to za wielkie marnotrawstwo. Mam koło siebie taką ścieżkę, raz na godzinę ktoś nią jedzie, czy jesteśmy tak bogatym społeczeństwem, że stać na na takie inwestycje? Z kolei w miastach jest tak wiele ubogich podwórek, szarych, smutnych. Niedoinwestowane szkoły, schroniska dla zwierząt. Masa niedoinwestowanych instytucji publicznych. Ja się nie znam, ale te ścieżki to przegięcie.
    A wracając do Twojego pytania Agatko- jedno i drugie. Są wyluzowani, rodzinny,raczej się nie spieszą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie pospacerowałam z Tobą uliczkami stolicy - wróciły wspomnienia i to, co przeżyliśmy na wyspie... Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń